Parawan do pokoju

 Pewnego dnia w przerwie między zajęciami wybraliśmy się z moim D do herbaciarni. ( olbrzymi wybór herbat, pyszne ciasta, koktajle, kawy no i piwo :) ) . Zamówiliśmy, usiedliśmy i rozmawialiśmy. Pan D był tam pierwszy raz więc był trochę zaskoczony klimatem tego miejsca. Na ścianach wiszą obrazy i zdjęcia miejscowych artystów, siedzi się na bardzo wygodnych kanapach , nawet jest kominek i kelnerzy na zaplecze wchodzą przez szafę :) . Moją uwagę przyciągnął parawan i stwierdziłam, że przydałby mi się taki w pokoju. Mam kochanego faceta, który od razu zaproponował, że zbuduje mi drewnianą ramę. Sam był podekscytowany, bo nigdy wcześniej nic takiego nie robił. Wyszło mu świetnie. Deski są poskręcane równiutko, a zawiasy trzymają dwie ramki razem.

wymiar jednego płata: 140/55 cm
Zakupiłam materiał i musiałam wymyślić jak go umieścić. Początkowo chciałam wewnątrz umieścić rurki i na nich go powiesić, ale niee. Potem chciałam przypiąć go zszywaczem do drewna, ale bardzo chciałam aby materiał można było zdjąć i wyprać. Pewnej nocy gdy nie mogłam spać wpadłam na poniższy pomysł:

Ułożyłam złożony materiał na podłodze i położyłam na nim drewnianą ramę.
(Książki są po to aby materiał mi się nie ruszał.) Miej więcej pozaznaczałam  linię cięć. Nie jest to dokładne, więc aby było równo pomierzyłam wszystkie boki i przerysowanie ramy na tkaninę. Moje wymiary to 140/55(zewnętrzne) i 130/45(wewnętrzne).
Następnie wzięłam się za wycinanie ramy z podwójnie złożonego i pospinanego szpilkami materiału. Cięłam po zewnętrznych liniach.
Na ramce naprasowałam flizelinę aby wszystko było sztywniejsze.

Wzięłam jeden kawałek materiału, złożyłam po wewnętrznych liniach i brzegi podwinęłam pod spód. Pospinałam wszystko szpilkami. 

Jeszcze raz wszystko pomierzyłam. Gdy wymiary się zgadzały wzięłam się za zszywanie.
Aby przywiązać materiał do stelażu zakupiłam obręcze ozdobne do zasłon i firan. Na rogach wycięłam koła i zatrzasnęłam obręcze na tkaninie.
Do wiązania użyłam sznurka, który pozaplatałam w warkocze.
Może potem wymyślę coś innego, albo poprzeplatam ten sznurek z resztkami materiału.
Całość wygląda tak:
Dobrze by było poprzypinać boki, ale takie wielkie obręcze nie wyglądałyby dobrze ( innych nie znalazłam). Pomyśli się jeszcze.
Jak widać parawan nie jest trudny w zrobieniu. Jednak trochę pracochłonny. Dobrze jak robi się go z dwustronnego materiału.

11 komentarzy:

  1. Staranny opis i ilustracje, świetny efekt, dobrze kolorystyczne dobrane materiały

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem pod wrażeniem twojej kreatywności i zaangażowania pana D ;) taki facet to skarb!!! parawan to świetny i użyteczny pomysł!!!

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieraz i mi by się przydał parawan do pokoju. Ciekawie wykombinowałaś, nawet nie wiedziałam że takie kółka są:)) A jeśli chodzi o mocowanie to może właśnie z resztek skrój paski i na napy albo zatrzaski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł. Takie proste a nie wpadłabym na to. Wielkie dzięki, jesteś wielka :D

      Usuń
  4. No i wyszło świetne rozwiązanie! Można wyprać, a od wielkiego święta uszyć coś w caałkiem inne wzroki :) No i Twój men przezdolny ;)
    Co do mocowania to popieram katye :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym praniem to najważniejsze :). Mój facet teraz łazi z bananem na twarzy i powtarza słowa opolska@szafa, że jest skarbem. Dzisiaj zapewne zobaczy Twój komentarz i przez tydzień będę słuchała od niego, że jest przezdolny :D A niech się cieszy, zasłużył :D

      Usuń
  5. Super ci wyszło, świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mozesz skroic material wiekszy i przymocowac na tasme rzepowa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiedz mi jak te koła do zasłon się sprawdzają, czy są mocne czy raczej słabo się trzymają i przy większym naciągnięciu mogłyby się wyrwać? Bo tak myślę skąd by tu takie wykombinować do wiszącego siedziska:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam ich tylko do parawanu więc ciężko powiedzieć. Dla ciekawości spróbowałam teraz mocniej pociągnąć i nic się nie dzieje, trzymają się. Nie gwarantuję, że z siedziskiem się sprawdzą. Jeszcze widziałam takie koła metalowe, pewnie lepiej się zaciskają.

      Usuń
    2. No właśnie przetrzepałam internet i znalazłam oczka kaletnicze, tylko że chyba się je wbija czymś? Napiszę jutro do właściciela aukcji http://allegro.pl/oczka-kaletnicze-plandekowe-srebrne-kpl-5szt-i3378775497.html to się dowiem, teraz lecę spaaaaać:)) Trzymka!

      Usuń

@Suzospiracje na INSTAGRAM

Obsługiwane przez usługę Blogger.