Bluzkę z baskinką mam i ja

 W końcu doczekałam się mojej pierwszej bluzeczki z baskinką. Wiem, wiem jestem spóźniona trochę. Baskinki już dawno wpadły mi w oko i pasują do mojej figury. Wąską talią nie mogę się pochwalić. Dziwne, że dopiero teraz zaopatrzyłam się w taką bluzeczkę. Pechowo co którąś mierzyłam to nie była taka jak ją sobie wyobraziłam, ceny tych ładniejszych też nie zachwycały. W zdobyciu tej prawie idealnej pomogło mi  papavero. Najwięcej czasu zajęło drukowanie, sklejanie i wycinanie wykroju. Na całe szczęście szycie poszło bardzo szybko ( o dziwo).


Napisałam "prawie idealnej" bo jak to u mnie, zawsze coś nie do końca gra z kolorem. Co w sklepie wyglądał bardzo ładnie ( dziana w ładnym pomarańczowo-rudym kolorze) to w rzeczywistości bardziej podchodzi brąz, jest zdecydowanie ciemniejszy.

Przepraszam za jakość zdjęć, ale mój aparat coraz bardziej się buntuje. W sumie aż dziwne, że jeszcze działa po tym co przeszedł. ;)


Najbardziej w tej bluzeczce jestem zadowolona z dekoltu tzn jego kształtu :)

Mam nadzieję, że kolejny mój twór będę mogła pokazać na zdjęciu nieco lepszej jakości. Teraz chętnie wzięłabym się za szycie czegoś nowego, ale niestety na studiach też trzeba się trochę uczyć. Wam życzę miłego wieczoru, a sama z herbatką miętową zasiadam nad zadaniami z kinetyki chemicznej .

15 komentarzy:

  1. Super Ci wyszła :) I nie jesteś spóźniona, ja nie mam bluzki z baskinką :P jeszcze :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, z tak wciętymi dekoltami bardzo dobrze wyglądasz. W tej bluzce w ogóle jest fajnie:) Jeszcze nic nie uszyłam z papavero bo akurat nie mam drukarki;p a jak mam możliwość coś wydrukować to chwilowo o tym nie myślę;) Fajnie że jednak do mnie trafiłaś, nie spodziewałam się tego typu komplikacji;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna bluzeczka! Baskinka fajnie podkreśla bioderka, a w połączeniu z obcisłą mini wyglądasz mega! :) kilka rzeczy z papavero do mnie krzyczy - uszyj mnie, ale czasami odstrasza mnie ilość stron wydruku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Racja, to drukowanie trochę przeraża, sporo papieru idzie a potem jeszcze trzeba się pomęczyć ze sklejaniem i wycinaniem. Muszę jednak przyznać, że niektóre rzeczy bardziej do mnie przemawiają niż te z Burdy.

      Usuń
  4. piekna ta baskinka,a kolor jak sie nie widzialo tego cogo widzialas w sklepie to tez ci pasuje iwogole ladnie.pozdrawiam juz cieplo

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny wykrój tej bluzki. Dekolt masz racje - cudnie ci wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fatalna też była szwedzka ekranizacja trylogii Millenium. Książki są świetne. Film "Dziewczyna z tatuażem" jest dobry. Ale szwedzkie filmy są tragiczne. Nie da się oglądać.

    Chodzi o to, że wtedy byłam młoda i idealizowałam wszystko :)
    Dlatego doznałam takiego rozczarowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super fason i super wykonanie :) Sama chętnie sprawiłabym sobie coś z baskinką do mojej szafy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Że też ja jeszcze nie mam nic z baskinką, muszę to nadrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pierwszy raz na Twojej stronie - ale ta bluzeczka - ŚWIETNA !!! Chętnie pooglądam co jeszcze potrafisz :D Fantastycznie szyjesz !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. P.S. Kinetyka chemiczna to "bułka z masłem" w porównaniu do uszycia takiego cacka ;)

    OdpowiedzUsuń

@Suzospiracje na INSTAGRAM

Obsługiwane przez usługę Blogger.