Letnia Akademia Szycia III, kupno maszyny


Taką oto kosmetyczkę uszyłam na trzeci poziom Letniej Akademii Szycia. Zużyłam na nią resztki po tej sukience i kawałki żółtej bawełny. Już mam za duże siaty ze ścinkami i postanowiłam zacząć je powoli wykorzystywać.


Muszę przyznać, że nie było to łatwe zadanie. Nie wyszło tak jak chciałam, ale zadanie zaliczone. 
Już ostatnio nawet chwaliłam maszynę, a tu znowu przy kosmetyczce szyć nie chciała. Uszyłam kawałek, pół godziny przerwy i tak w kółko. Część szyłam ręcznie. Stwierdziłam, że mam już tego dość i zakupuję nową maszynę. I tu oto pojawia się pytanie: Jaką? Wymęczyłam od Lidla informację i Silvercresty jednak się u nich pojawią jesienią. Wcześniej mi odpisali, że na razie nie planują ich sprzedaży więc zaczęłam się rozglądać za innymi maszynami. W ten sposób wynalazłam:
Juki HZL-27Z ale nie ma ona niestety regulacji docisku stopki
i ewentualnie Toyota ECO15CG.
Którą z nich radzilibyście mi zakupić? Chyba, że polecacie jakieś inne. Zależy mi aby ich cena sięgała gdzieś do ok. 500zł.

Z góry dziękuję za wszelkie porady :)


22 komentarze:

  1. jestem zadowolona z Bernette Bernina Happy stich ale ona kosztuje 1000 zł :p a tak to polecam Lucznika Zofię:p w inne cuda nie wierze :p a kosmetyczka bardzo fajnie wyszła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś chyba jedną z niewielu osób, które polecają nowe Łuczniki. Ja już nawet przeczytałam opinię, że lepiej kupić takiego starego. :D

      Usuń
    2. Wiadomo, że nowe Łuczniki raczej są gorsze niż stare oraz gorsze niż maszyny innych firm, ale nie jest to reguła dla wszystkich modeli. Ja np. posiadam Łucznika Amelie od 10 miesięcy i wcale nie narzekam. Może nie jest jakaś ekstra, ale ani razu nie odmówiła mi współpracy. Z tego co wiem to wiele osób ją sobie chwali. Niestety wykracza ona poza Twoją granicę cenową o 100 zł.

      Powodzenia przy wybieraniu :)

      Usuń
    3. Łucznika właściwie nawet nie biorę żadnego pod uwagę, bo wszystkie krawcowe mi te maszyny odradzają. No chyba, że miałabym kupić starą używaną.

      Usuń
  2. Wesoła kosmetyczka :) Dałaś radę! A co do maszyny, to regulacja docisku jest ważna i się przydaje. O reszcie nic nie mogę powiedzieć, może jakieś opinie w Internecie o tych konkretnych modelach są? I w sumie do jesieni nie jest daleko... Tylko też nie wiadomo, na ile można wierzyć tym doniesieniom, skoro takie sprzeczne informacje sami podają pisałaś chyba na fb, że najpierw powiedzieli, że na razie nie planują).

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu opisów wybrałabym maszynę numer 1. Husgvarne ponieważ ma największą ilość stopek (bo 5 ) tamte poprzednie nie mają tyle. A po drugie marka kojarzy mi się z dobrymi sprzętami, ewentualnie ta Juki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię. W sumie na różnych stronach różną tą ilość stopek proponują. Husqvarna to szwedzka firma więc dziadostwo to raczej nie będzie ;).

      Usuń
  4. Husqvarna E10 jest świetna- mam taką:)) odkąd kupiłam ponad rok temu żadnych problemów technicznych, szyje nawet grube materiały (kilka warstw wełny, jeansu itp).

    Fajna kosmetyczka, świetny pomysł z zastosowaniem ścinków. U mnie też jest ich całe pudło, przydałoby się coś z nimi zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy Twój komentarz, bo właśnie ta Husqvarna najbardziej mnie interesuje :) A jak sobie radzi z cienkimi materiałami lub rozciągliwymi?

      Usuń
  5. Akurat na maszynach się nie znam, więc Ci nie podpowiem. Wiem tylko, że moja teściowa ma maszynę Łucznika i jest z niej zadowolona (nie wiem niestety którą).

    Kosmetyczka świetna, znalazłaś sposób na pozbycie się ścinków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tylko mój Łucznik miał więcej ściegów niż dwa to chętnie bym go zostawiła ;)
      Cieszę się, że kosmetyczka się podoba :)

      Usuń
  6. Fajna ta kosmetyczka:] Jak na razie sama szyję na starym łuczniku jeszcze singer się nazywa ale gdybym miała coś kupić to spoglądnęłabym na stronke strimi mają tam fajną ofertę Janome i Texi (balerina jest idealna, sobie tak po cichu marzę) a na Nowych Łucznikach domowych to moja mama się nacięła bo miała Majkę i nie pochodziła długo w sumie minęła gwarancja i silnik się spalił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam i nawet jest jedna tańsza Janome, pomyślę. Gdybym miała więcej kasy to chyba bez zastanowienia wzięłabym tą balerinę ;). O Łucznika niestety już słyszałam sporo podobnych historii.

      Usuń
  7. ja słyszałam dobre opinie o singerze 4423, ale on jest za około 700. Z kolei w Lidlu w tym tygodniu ma być inny singer, a silver crest podobno tak naprawdę też jest husqvarną, więc może husqvarna? Nie kieruj się jednak dodawanymi gadżetami, bo stopki można dokupić niedrogo, i później a jednak maszyna się liczy przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężki wybór, coraz to więcej modeli dochodzi mi do listy ;)

      Usuń
  8. Super - patchworkowa kosmetyczka :-) Co do maszyny wybrałabym Husqvarnę lub Juki... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię. Jak na razie wygrywa raczej Husqvarna ;)

      Usuń
  9. Podziwiam Cie Zuziu. W życiu nie wyobrażam sobie, żebym była w stanie uczyć coś takiego. Kosmetyczka wydaje się być bardzo skomplikowana. Jestem Twoją fanką, powinnaś to wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fakna kosmatyczka z resztek :) Co do maszyny, nie znam tych, które wskazałaś, myślę, żę najlepiej by było gdybyś udała się do sklepu i spróbowała jak się na nich szyje :) Regulacja docisku stopki musi być!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna kosmetyczka, przez to połączenie żółtego i kwiatków bardzo wesoła :) i te serduszka w ten sposób przyszyte wyglądają super.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajna :)! Nie wiem, czemu na nią narzekasz :). Ja mam upatrzona Husqvarnę, ale niestety póki co dla mnie nieosiągalna. Zawarłam pakt o nieagresji z moją Arką :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję wytrwałosći. Mi się podoba tylko...trochę mała ;)

    OdpowiedzUsuń

@Suzospiracje na INSTAGRAM

Obsługiwane przez usługę Blogger.