Pokrowiec na aparat



 Stary aparat moich rodziców ciężko wziąć do ręki, bo zaraz coś od niego odpada. Wszystko przez to iż moja mama często idąc do szkoły wrzucała go na szybko do torby. Nie zawsze brała futerał, a i ten nie za dobrze chronił przed zarysowaniami, czy zmiażdżeniem książkami. Oczywiście to wina też tego, że ma on już swoje lata. Korzystając z promocji kupiliśmy sobie z Dawidem własny aparat. Postanowiliśmy jednak trochę lepiej go traktować ;). Wymyśliłam, że uszyję na niego pokrowiec. Mieliśmy go zakupić, ale bardzo miałam ochotę spróbować coś takiego stworzyć samodzielnie.
 Tkaninę moro zakupiłam do innych celów, ale stwierdziłam, że na ubranko do aparatu będzie idealna. Wypustka miała być z eko skóry. Nie wyszło, bo maszyna dziurki owszem w skórce porobiła, ale nie przeszywała. Zmiana igły i naprężenia nici nie pomogły więc zmieniłam plany. Gruba warstwa ociepliny też nie pomagała w szyciu. Takiego grubasa przewlec na prawą stronę nie było łatwo :)


Jako podszewki użyłam lewej strony dresiku z którego już szyłam spodenki męskie i damskie. Aparat ma teraz bardzo mięciutko w środku :).
















Z przodu postanowiłam dodać kieszonkę na zapasowe baterie, czy kartę pamięci.  Pokrowiec po bokach ma takie wypustki o które można zahaczyć smycz, czy sznureczek i zarzucić na szyję.



Oczywiście moje pomysły przerosły moje umiejętności ;). Podsumowując, pokrowiec ma wiele niedociągnięć, ale swoją funkcję spełnia świetnie. Dzięki ocieplinie( jakie było zdziwienie gdy prosiłam o nią w sklepie, a za oknem 34 stopnie :D ) aparat nawet jak spadnie na ziemie nic mu się nie stanie.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających,
Suzie :)

20 komentarzy:

  1. Wow i nawet wypustki ma! :-) Czadowy pokrowiec, super pomysł :-)
    Czy mogę wiedzieć jak się takie wypustki szyje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wypustki nie są trudne do zrobienia. Wycina się pasek ze skosu, składa na pół i bierze sznurek. Przeszywa się stopką do wszywania zamków jak najbliżej sznurka.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź - faktycznie wcale nie są trudne do zrobienia:-) ale mimo to trochę trzeba się z pewnością namanewrować, żeby wszyć taką wypustkę ;D

      Usuń
  2. Bardzo zgrabny :) Co do tej ekoskóry, to raczej nie kwestia Twoich umiejętności, tylko wina maszyny, Ty jesteś w porządku! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę w każdym poście zganiać wszystkiego na maszynę ;)

      Usuń
    2. Zganiaj, póki możesz, bo jak kupisz nową, to się skończy :D, chociaż tak jak pisze Wioletta pod spodem, też może być różnie. Grunt, że sobie poradziłaś nawet taką. :)

      Usuń
    3. Powiedz mi jeszcze proszę, jak zrobić kółka w komentarzaaaaach! :D

      Usuń
    4. Wysłałam Ci maila :)

      Usuń
  3. Na domowej maszynie ciężko jednak szyje się takie pokrowce wielowarstwowe, z którymi maszyny przemysłowe nie mają najmniejszych problemów, ale podziwiam bardzo :)
    Ja do swoich pokrowców się zbieram, zbieram... i zebrać nie mogę, ciągle coś ważniejszego, a potrzebnych mi ich kilka do różnych gadżetów :)
    Tak jak Ty, mam ambicję uszyć, więc niekoniecznie rozglądam się za gotowymi, które swoje kosztują, a produkowane w większości w Chinach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszyna nawet dobrze sobie poradziła, ale w niektórych miejscach musiałam szyć ręcznie.
      Oglądałam pokrowce w sklepach, cena rzeczywiście odstrasza. No i nie są takie mięciusie jak mój :D Może udało mi się zmobilizować, chętnie zobaczę Twoje pokrowce :)

      Usuń
  4. Podołałaś wyzwaniu i pokrowiec prezentuje się bardzo profesjonalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i super! Handmade zawsze najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajny :) i ten materiał moro świetnie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaszalałaś z tym pokrowcem, lepszego w sklepie nie kupisz!:) Za mną też chodzi pokrowiec bo te sklepowe jakoś mi nie leżą, ale póki co aparat przed uszkodzeniami zabezpieczam wkładając go do rękawiczki z jednym palcem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładniejszy może bym i znalazła, ale nie taki miękki :D Na pomysł z rękawiczką nie wpadłam, przed zarysowaniami zabezpieczy, ale w mojej Torbie czai się za dużo niebezpiecznych rzeczy i szybko by było po aparacie:)

      Usuń
  8. Bardzo fajna rzecz, przydatna i pomysłowo zrobiona, zawstydziłaś mnie i teraz już inaczej będę patrzeć na mój kupny futeralik ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. super moro ;D ja do tej pory używałam czapki zimowej ;) czas sobie chyba taki sprawić :)

    pozdrawiam i zapraszam na candy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda bardzo pro! Ja na swój aparat mam pokrowiec, ale aparat jest spory a pokrowiec jeszcze większy, więc aparat ląduje w torbie sam, bo w pokrowcu nie wszedłby:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny - bardzo mi się podoba! A sama wiem, że na zwykłej domowej maszynie się ciężko szyje takie rzeczy - ale satysfakcja podwójna -:)

    OdpowiedzUsuń

@Suzospiracje na INSTAGRAM

Obsługiwane przez usługę Blogger.