Futerkowy ocieplacz



Zakup sztucznego futra wiąże się z samymi problemami. Sypie się z tego okropnie. Kłaczki są we wszystkich pokojach, na skarpetkach, kocach, w oczach, w ustach, w nosie. Szyłam z niego rok temu kamizelkę na prezent dla mamy. Resztkę włożyłam w reklamówce do szafki z tkaninami. Mimo to każde uchylenie drzwiczek wiązało się z wdychaniem szarego pyłu i potrzebą porządnego wyczyszczenia materiałów. Wiele razy chciałam się pozbyć tego futerka, ale jakoś mi było szkoda. Jednak gdy kłaczki po raz kolejny zaatakowały moje drogi oddechowe, rzuciłam projekt sukienki w kąt i wyciągnęłam tą nieszczęsną, pylącą dzianinę. Na szybko powstał projekt kamizelki.


  Jak uszyć kamizelkę z tkaniny o szerokości 160cm i długości 44cm? I co jeśli chce się aby  ocieplała nam ona pupę? Trzeba było trochę pogłówkować, ale się udało. Lubie mieć ciepło w plecy, więc ograniczyłam przednią część kamizelki do minimum, czym uzyskałam więcej tkaniny na tył. Wykrój zrobiłam posiłkując się manekinem. Nie dało się obejść bez szwu łączącego na wysokości talii. Aby to tak bardzo nie raziło, postanowiłam zrobić tam wstawkę ze skaju. Tylko skąd go wziąć? Na szczęście w szafce z ciuchami do przeróbki znalazłam getry z przodem ze skóry ekologicznej. Trafiły pod nóż, bo jakość dzianiny użyta na tył legginsów była tragiczna, po jednym praniu się zmechaciła. Wracając do tematu, spodenki pocięłam i jedną nogawkę wykorzystałam na czarny pasek w talii, a drugą na pliskę. Bez dodatkowego sztukowania się nie obeszło, dlatego też dół kamizelki składa się aż 5 części.
 Wygląda według Was to jakoś w miarę? Ja jestem z siebie dumna, że udało mi się uszyć kamizelkę z tak małego kawałka materiału. Śmigam w niej chętnie, bo grzeje odpowiednio :)


13 komentarzy:

  1. Świetna kamizelka. Teraz są na czasie takie cieplutkie otulacze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kamizelka podoba mi się bardzo może właśnie dlatego, że jej tak niedużo... :-))) bo w ogóle to takie włochacze średnio mi się podobają. Cała stylizacja super! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna kamizelka, fajny pomysł ze skórzanymi wstawkami:)

    OdpowiedzUsuń
  4. haha no nieźle pokombinowałaś :) mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam w szafie futerko, ale boję się za nie zabrać. Tylko potwierdziłaś moje obawy i chyba sobie jeszcze poleży :)
    Szkoda, że miałaś taką ograniczoną ilość materiału, bo przydałoby się troszkę więcej na przód. Ale i tak świetnie sobie poradziłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyszła Ci super modna kamizela :-) Świetnie to wykombinowałaś! Zawsze jestem pod wrażeniem Twojej kreatywności :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieźle! Z takiego kawałka takie cudo wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  8. I fajnie wyszło! Ciepło, modnie i wygodnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. To z pewnością wykrój na czasie. Jeśli mogę coś doradzić to tego typu tkaniny najlepiej wycinać ostrą żyletką wtedy unikniemy dużej ilości "kłaczków"

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie wyszło świetnie i bardzo Ci pasuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super! To się dopiero nazywa wykorzystanie materiału! Bardzo fajna kamizelka, szczególnie podobają mi się kontrastowe wstawki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ty jesteś mistrzyni w upakowywaniu wykroju na mikrokawałeczkach :-)

    OdpowiedzUsuń

@Suzospiracje na INSTAGRAM

Obsługiwane przez usługę Blogger.