Niedopięta


  Bluzkę zaczęłam szyć na kursie jeszcze w styczniu. Nie skończyłam, bo wymyśliłam, że doszyję łaty na łokciach i kieszonkę z innej tkaniny. Czasu cały czas mi brakowało, więc za dokańczanie bluzki wzięłam się niecały tydzień temu. Wywróciłam pudło z resztkami tkanin, ale nic mi tak na sto procent do tej melanżowej tkaniny nie pasowało. Na całe szczęście. 


  Szczęście, bo uwielbiam wszystko udziwniać, a potem żałuję. Nie wiem skąd to się bierze. Może chodzi o to, że chce posiedzieć jak najdłużej przy maszynie lub jak im więcej będzie się na danym ciuchu działo tym mniejsza szansa, że kogoś zobaczę w czymś podobnym. Niewiele brakowało, a doszyłabym ekoskórę, którą wykorzystałam przy przeróbce z poprzedniego posta. Zrezygnowałam z tego pomysłu, bo tych skajowych wstawek na ciuchach tyle oglądam, że mi się przejadły. Jedne spodnie z takim czymś mi wystarczą. Kombinować już mi się dalej nie chciało. Postawiłam na jeden, jedyny dodatek w postaci wielkiego guziora odprutego od starego płaszcza.

Tak mi się podoba i cieszę się, że nic nie doszywałam. Dla mnie tak jest idealnie. 
A Wam się tak podoba, czy uważacie, że z łatami na łokciach i kieszonką byłoby ciekawiej?


Bluzkę uszyłam na podstawie wykroju 113 z Burdy 3/2014. Na lewym ramieniu powinno być rozcięcie zapinane na guziki. Modelka w czasopiśmie zaprezentowała wersję rozpiętą i taka mi się spodobała. Inaczej bluzki nosić nie będę, więc z robienia dziurek i przyszywania guzików zrezygnowałam. Ten jeden wielki to tylko atrapa. 





17 komentarzy:

  1. Bardzo pomysłowa jest ta bluza i w dodatku w moim ulubionym kolorze :)
    Pozdrawiam serdecznie, czy mogłabyś kliknąć w lovelyshoes.net w TYM poście? :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozcięcie, guzior są super. Dobrze ze bez wstawek bo faktycznie wszędzie tego pełno :) jak dla mnie jedynym minusem jest długość bluzki/bluzy. Nie wiem czy wynika to z tego ze ten materiał bardziej pasuje mi do czegoś co jest cieple czy może po prostu ja osobiście nie lubię, źle się czuje, nie podoba mi się wszystko co krótkie :) ale ogólnie to oczywiście podoba mi się pomysł, może sama wykorzystam ten pomysł ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat lubię krótkie góry, ale może to dlatego że noszę spódnice i spodnie z wysokim stanem.
      A materiał to chyba tylko wygląda na gruby i cieplutki, taki średniak z niego ;)

      Usuń
  3. Ja też nie przepadam za tak krótkimi bluzkami ale Tobie w niej świetnie. Z tym guzikiem jest ok, dwa też wyglądałyby dobrze:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się zastanawiałam czy nie przyszyć dwóch ;)

      Usuń
  4. Minimalizm - guzik wystarczy. Bardzo mi się podoba. Na podstawie tego modelu też sobie ją uszyłam - pierwszą jakiś czas temu a druga pojawi się niedługo na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna stylizacja' chyba wyciągnę moje czerwone spodnie z szafy! :) Zapraszam do mnie melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Skąd ja to znam: wymyślę sobie jakiś detal z innej tkaniny czy co w tym stylu, a potem projekt leży niedokończony... Bardzo fajna bluza, strasznie oryginalna! I ten guziczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwykle dokańczam od razu, a potem żałuję, że nie zrobiłam czegoś inaczej. Chyba lepiej jak poleży, bo w między czasie już się pomysł w głowie ułoży i jestem zadowolona z efektu końcowego.

      Usuń
  7. Ale świetne "udziwnienie". Bardzo dobry wybór.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie zrobiłaś rezygnując z łatek i kieszonki. Prostota jest zawsze na czasie i do wszystkiego pasuje :) Wyglądasz genialnie :)
    No i wybacz, ale muszę wspomnieć - masz boskie spodnie! Też mi się takie marzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Spodnie też uwielbiam, chyba za tą mocną czerwień:) Kupiłam w F&F,

      Usuń
  9. Seksi, seksi :-)
    Jeszcze wystaw tam czarne ramiączko stanika albo cieniutkie ramiączko podkoszulki i już będzie czad :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. To kombinowanie z kieszonkami wynika pewnie z chęci eksperymentowania, też to mam ;) Bo przecież można by było jeszcze kieszonki, guziki, tiule i falbanki. Na szczęście zwykle udaje mi się w porę powstrzymać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie o to chodzi. Ja jak szyję wpadam w trans ;) Dopiero jak się ocknę to żałuję. Muszę się bardziej pilnować, albo robić przerwy.

      Usuń
  11. I bardzo dobrze, że już nic przy niej nie kombinowałaś dalej, bo te rozcięcie i wielki guzio, bronią się same w sobie i nie potrzebują już żadnycn zbędnych dodatków, czy ozdoników :)
    Super wyszło, na prawdę mega szacun, bo ja z mloimi dwiema lewymi łapami, w życiu bym takiego cuda nie wyczarowała :P hehe
    Pozdrowionka :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie tak - rozcięcie i czarny guzik robią bluzkę i jest super w takiej wersji, nic więcej nie trzeba :) z czerwonymi spodniami to bardzo ładny zestaw :)

    OdpowiedzUsuń

@Suzospiracje na INSTAGRAM

Obsługiwane przez usługę Blogger.