Kurtka prawie jak kożuch




  Witam. Nie, nie porzuciłam bloga. Nie miałam czasu szyć dla siebie. Dopiero w lutym dokończyłam projekt, na który materiał kupiłam jeszcze w listopadzie. To chyba będzie mój rekord, jeśli chodzi o czas wykonania. Mało co mnie tak denerwuje jak niedokończony twór wiszący na manekinie.

Materiał
   Tkanina to coś zamszopodobnego z wierzchniej strony a od spodu posiadające futerko. Nie mogłam się jej oprzeć, a cena - 30 zł za metr- dodatkowo zachęciła mnie do jej zakupu. W tej samej hurtowni nabyłam jeszcze bardzo fajną ekoskórę. Dopiero w domu okazała się być koloru ciemnobrązowego,a nie czarnego jak mi się wcześniej wydawało. Dlatego też wpadłam na pomysł połączenia ze sobą tych dwóch tkanin.

Wykrój
   Wiem, że modne są ostatnio 'kożuchy' o męskim kroju. Nie powiem, podobają mi się, ale ja chciałam coś innego. Zrobiłam szkic na papierze. Poczekałam dwa tygodnie, czy mi się aby czasami nie znudzi i zabrałam się za robienie wykroju.   

   
   Kurtka odcinana jest w talii. Górna część przodu dopasowana jest cięciami francuskimi, a z tyłu znajdują się dwa cięcia pionowe. Dół powstał przez zamknięcie zaszewek dopasowujących na linii talii. Kołnierz półstojący. Rękaw dwuczęściowy. 

Zużycie materiału/koszty
1,5 metra materiału zamszopodobnego- 45zł,  
ok, 20 cm ekoskóry- 4-5zł,
zamek rozdzielny metalowy- 6zł

Szycie
   Kto szył sztuczne futro ten wie, że do najprzyjemniejszych ta czynność nie należy. Sypie się na brzegach, a cienkich niteczek ciężko pozbyć się z ubrań, ust, nosa, oczu... Nie było to moje pierwsze podejście to tej materii, wiedziałam na co się piszę. Przetrwałam.


   Kolejnym wyzwaniem było wykończenie miejsc zszycia ekoskórą. Aby nie zostawić dziurek unikałam używania igieł. Szycie przebiegało powoli, miejscami miałam pod stopką wiele warstw materiału. Elna oczywiście nie zająknęła ani razu (jak tu jej nie kochać :)). 
Wstyd się przyznać, ale dopiero po 2,5 roku odkryłam, że stopkę mogę podnieść znacznie wyżej niż początkowo myślałam. Wystarczyło użyć odrobinę więcej siły.

  Idealnie nie jest, ale ogólnie jestem zadowolona. Kurtka jest cieplejsza niż myślałam.

8 komentarzy:

  1. no powiem, że bardzo zacna ci wyszła! Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi sie :D ciekawy projekt i wyglada na miły i ciepły przez ten kożuszek w środku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Już niestety trochę za ciepły na obecną pogodę.

      Usuń
  3. Bardzo fajna kurtka i świetnie uszyta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szaleństwo porywać się na taki projekt na domowej maszynie - podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak maszyna sobie radzi z taką materią to czemu nie :)

      Usuń
  5. Ależ ładna :) Podziwiam za wytrwałość przy pracy z tak trudnym materiałem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurtka wyszła Ci świetnie Zuza! Jestem pełna podziwu, ja bym na pewno nie miała cierpliwości do tego futerka :D Zaraz pewnie bym rzuciła gdzieś w pudło i by leżało i leżało... :P
    Kiedyś miałam podobną kurtkę :))

    OdpowiedzUsuń

@Suzospiracje na INSTAGRAM

Obsługiwane przez usługę Blogger.